Do Szklarskiej Poręby Hyundaiem SANTA FE Hybrid

Artykuł sponsorowany

Są samochody, które dobrze wyglądają na zdjęciach i w salonie. Są też takie, które naprawdę pokazują swoją wartość dopiero wtedy, gdy przychodzi im zmierzyć się z prawdziwą trasą, zimą, bagażami, rodziną i górami. Dla mnie Hyundai SANTA FE Hybrid właśnie do tej drugiej kategorii należy. Wyjazd z Poznania do Szklarskiej Poręby był świetną okazją, żeby przekonać się, jak ten model odnajduje się nie tylko na długiej trasie, ale też tam, gdzie droga zaczyna stawiać kierowcy konkretne wymagania. Sam producent podkreśla, że SANTA FE Hybrid ma łączyć komfort codziennej jazdy z gotowością do dalszych wypraw, a jego przestronne wnętrze, dłuższy rozstaw osi i rodzinny charakter mają sprawdzać się zarówno w mieście, jak i poza nim.

Start z Poznania ustawił ton tej podróży

Zimą, kiedy wyjeżdża się wcześnie rano, liczy się coś więcej niż moc czy wygląd auta. Ważne jest wyciszenie, wygodna pozycja za kierownicą, intuicyjna obsługa i poczucie, że samochód nie męczy kierowcy, tylko realnie go wspiera. W Santa Fe od początku robi wrażenie to, że jest to SUV pomyślany pod dłuższe przejazdy: szerokie, przestronne wnętrze, nowoczesny kokpit z panoramicznym układem dwóch zintegrowanych ekranów 12,3 cala i rozwiązania, które pozwalają szybko ogarnąć nawigację, multimedia i parametry jazdy bez chaosu. To właśnie w takiej trasie, liczącej się z godzinami za kierownicą, te elementy zaczynają mieć znaczenie.

Im bliżej Dolnego Śląska, tym bardziej czuć było, że jedziemy w stronę innego krajobrazu i innych warunków. Droga stawała się coraz ciekawsza, a po dotarciu w okolice Szklarskiej Poręby zaczęło się to, na co czekałem najbardziej – odcinki, na których samochód musi połączyć spokój prowadzenia z pewnością na bardziej wymagającej nawierzchni. Hyundai SANTA FE Hybrid jest oferowany z napędem hybrydowym 1.6 T-GDI HEV 6AT o mocy 239 KM, a w wyższych wersjach także z napędem 4WD. To właśnie taki typ rodzinnego SUV-a, który nie ma być tylko wygodnym środkiem transportu pod galerię handlową, ale autem gotowym na ambitniejszą trasę, również wtedy, gdy pojawiają się zimowe podjazdy, śliska nawierzchnia i górskie serpentyny.

Test samochodu w Karkonoszach

W Karkonoszach od razu docenia się to, że Santa Fe nie sprawia wrażenia nerwowego ani spiętego. Na górskich drogach zimą kierowca najbardziej lubi przewidywalność. Samochód ma reagować spokojnie, dawać poczucie kontroli i nie przerzucać na prowadzącego całego stresu związanego z warunkami. Tutaj ogromne znaczenie mają systemy bezpieczeństwa i asystenci, których w tym modelu nie brakuje. Hyundai akcentuje rozbudowany pakiet nowoczesnych systemów wspierających kierowcę, a także aż 10 poduszek powietrznych. W trasie, szczególnie rodzinnej, takie rzeczy naprawdę budują komfort psychiczny. To nie jest tylko wyposażenie „na papierze”. Na zimowych, wymagających odcinkach w górach świadomość, że auto zostało tak szeroko zabezpieczone, daje po prostu większy spokój.

Jednym z najbardziej pamiętnych momentów tej podróży był przejazd w stronę Jakuszyc i dalej w kierunku Czech. To trasa, która zimą ma swój wyjątkowy klimat. Z jednej strony szerokie widoki, z drugiej – droga, która wymaga uwagi, szczególnie gdy pojawia się śnieg, błoto pośniegowe i zmienna przyczepność. Właśnie wtedy Santa Fe pokazuje, że został zaprojektowany z myślą o aktywnych wyjazdach. Producent wprost opisuje ten model jako gotowy na przygodę, z dużą ilością miejsca dla rodziny, przyjaciół i sprzętu potrzebnego do pozamiejskich wypraw. I trudno się z tym nie zgodzić, bo przy takim kierunku podróży jak Szklarska Poręba, Jakuszyce i czeska strona gór, pojemna, wygodna przestrzeń auta przestaje być dodatkiem, a staje się jedną z jego największych zalet.

Praktyczność Santa Fe najmocniej zapada w pamięci

W zimowej podróży zawsze jest coś do zabrania: torby, kurtki, buty, plecaki, sprzęt na spacer, czasem sanki, czasem dodatkowe akcesoria na cały dzień w górach. W Santa Fe bardzo dobrze wypada sama koncepcja przestrzeni. Hyundai podkreśla szeroko otwierający się bagażnik i inteligentne drzwi bagażnika z możliwością ustawienia wysokości i prędkości otwierania. Do tego dochodzi możliwość wyboru wersji 5-, 6- lub 7-miejscowej, co dla wielu rodzin będzie argumentem nie do przecenienia. To samochód, który naprawdę daje swobodę zaplanowania wyjazdu bez układania wszystkiego „na styk”.

Po całym dniu jazdy i zimowych aktywności bardzo łatwo też docenić to, czego nie widać na pierwszy rzut oka: wygodę odpoczynku. Santa Fe oferuje w wyższych wersjach fotele Premium Relaxation, a na stronie modelu producent pokazuje także w pełni rozkładane przednie fotele relaksacyjne. Brzmi jak detal, dopóki nie zatrzymasz się na chwilę po kilku godzinach w trasie albo po spacerze w mroźnym powietrzu. Wtedy taki samochód zaczyna działać trochę jak mobilna strefa komfortu. W aucie rodzinnym, które ma obsługiwać nie tylko codzienność, ale też wyjazdy w góry, to naprawdę robi różnicę.

Nowoczesny SUV, który łączy elegancję i funkcjonalność

Duże wrażenie robi również to, że SANTA FE Hybrid nie próbuje być autem terenowym w surowym, ascetycznym znaczeniu, ale raczej bardzo nowoczesnym SUV-em, który dobrze łączy elegancję, technologię i funkcjonalność. Mocna sylwetka, charakterystyczne lampy LED w kształcie litery H, wyraziste nadkola i odważny design sprawiają, że auto wygląda dojrzale i solidnie. A kiedy taki samochód pojawia się na tle zaśnieżonych gór czy na trasie w stronę granicy, jego stylistyka po prostu pasuje do scenerii podróży. To nie jest model, który ginie w tłumie.

W zimowej podróży po Karkonoszach ważna jest także widoczność. Tutaj warto wspomnieć o cyfrowym lusterku centralnym, które według producenta poprawia pole widzenia i zwiększa komfort jazdy także nocą. Na górskich drogach, gdzie warunki potrafią zmienić się szybko, a tylna szyba bywa ograniczona przez bagaże czy warunki atmosferyczne, to rozwiązanie ma bardzo praktyczny sens. Podobnie jak bogaty zestaw kamer i systemów wspomagających parkowanie dostępnych w wyższych wersjach wyposażenia. W górskich kurortach, na ciasnych parkingach i przy hotelach, takie systemy zwyczajnie ułatwiają życie.

Po tej trasie miałem jedno mocne wrażenie: Hyundai SANTA FE Hybrid został stworzony dla ludzi, którzy chcą z auta korzystać naprawdę szeroko. Nie tylko do miasta, nie tylko na codzienny dojazd i nie tylko na wakacje raz w roku. To samochód dla tych, którzy lubią spontaniczny wyjazd zimą w góry, rodzinny weekend w Szklarskiej Porębie, wypad przez Jakuszyce do Czech i poczucie, że auto poradzi sobie z takim planem bez narzekania. Do tego dochodzi 5-letnia gwarancja bez limitu kilometrów oraz 8-letnia lub do 160 tys. km gwarancja na akumulator wysokiego napięcia, co w praktyce wzmacnia poczucie bezpieczeństwa także po zakupie.

Wyjazd z Poznania do Szklarskiej Poręby Santa Fe to nie była zwykła podróż z punktu A do punktu B. To była trasa, na której ten model pokazał swoją najważniejszą cechę: potrafi połączyć rodzinny komfort z gotowością na warunki, które zimą w górach naprawdę potrafią zaskoczyć. I właśnie dlatego w Karkonoszach czuje się tak naturalnie.

Partner testu: Hyundai DEX-POL, Lubin

Hyundai dolnośląskieHyundai Dolny Śląsk

Artykuł sponsorowany